Pozytywnie zakręceni. Moda na zbieranie nakrętek

24.06.2015 r.

fot. frankieleon/ CC by 2.0/ flickr.com

Z kolorowymi plastikowymi kapslami i nakrętkami możemy się spotkać na korytarzach szkolnych, w domu znajomych, w przedszkolach, czy w pracy. Czemu akurat daliśmy się wciągnąć w gromadzenie kapsli a nie butelek, czy papierków po cukierkach? Nakrętki są małe, kolorowe i sporo w nich tworzywa sztucznego (PET lub PP), dzięki czemu łatwo je nam przechowywać, a w dodatku ich sprzedaż po prostu się opłaca.

Za kilogram plastikowych nakrętek po różnego rodzaju napojach, można dostać 70 groszy. Nie liczy się kształt, kolor i marka. Potencjał w nakrętkach odkryło wiele organizacji pozarządowych i fundacji. Najwytrwalsze są w stanie zmotywować setki osób, by móc wymienić sześć ton surowca na około 5 tysięcy złotych, za które kupują na przykład sprzęt rehabilitacyjny dla swoich podopiecznych.

W ten sposób można pomóc nie tylko środowisku, ale i innym ludziom. Fundacje i stowarzyszenia dbają o to, by dotrzeć do takich osób a następnie odbierają nakrętki, segregują, ważą i pakują. Firmy recyklingowe hurtowo skupują od nich surowiec w postaci nakrętek i wpłacą środki finansowe na subkonta podopiecznych fundacji. W organizowanie tego rodzaju akcji angażują się również osoby prywatne.

Sprzedając nakrętki firmie recyklingowej możemy mieć pewność, że z surowca wtórnego (plastikowego granulatu) powstaną kolejne nakrętki lub opakowania, rury PCV czy obudowy komputerów. Jak ten proces przebiega?

Jeśli nie decydujemy się na zbieranie nakrętek, by móc przekazać je potem na cele charytatywne to jesteśmy zmuszeni do ich wyrzucenia. Najczęściej – razem z butelką. Jednak w tym przypadku najprostsze rozwiązanie wcale nie jest najlepsze.

Przy wyrzucaniu butelki PET powinniśmy je zgnieść i odkręcić nakrętkę. Sama butelka oraz nakrętka wraz z pierścieniem są zrobione z różnych materiałów, dlatego jeśli zadbamy o ich oddzielenie, zaoszczędzimy pracy pracownikom sortowni. Zgniecenie butelki również nie jest bez znaczenia. W ten sposób zwiększamy powierzchnię do gromadzenia śmieci. A tej zawsze brakuje.

Po selektywnej zbiórce i segregacji, oddzielane są etykiety i nakrętki, butelki zostają sprasowane i przyjmują formę belek. Wykrywacz metali sprawdza, czy w zbiorze butelek nie ma metalowych elementów. Z kolei w bębnie przesiewowym możliwe jest pozbycie się pozostałych nakrętek, plastikowych obręczy od zakrętek i piasku. Dopiero na tym etapie możliwe jest ręczne separowanie, czyli między innymi sortowanie pod względem koloru. Następnie butelki przetwarzane są na płatki PET, a w ostateczności na granulat.

Ten proces jest długi i kosztowny, ale też niezbędny. Wszystko po to, by butelki i nakrętki nie trafiały do lasów, parków i na miejskie chodniki. Politereftalan etylenu nie jest czymś, co środowisko jest w stanie samo zutylizować, a musimy założyć, że w samej Polsce zużywa się 110 tys. ton butelek, podczas gdy jedna tona to 25 tysięcy sztuk.*

Akcje zbierania zakrętek mogą zatem przynieść jedynie zysk dla środowiska i potrzebujących. A jeśli z jakiś względów nie chce się w nich uczestniczyć to warto wyrobić w sobie nawyk wrzucania zgniecionych butelek i plastikowych nakrętek do żółtych pojemników.

*źródło: http://stenaekostacja.pl/proces-recyklingu-butelki-pet/